Logo serwisu Towarzystwa Eksploracyjnego
Strona główna
O Towarzystwie
Program spotkań TE
Relacje ze spotkań TE
Relacje z wypraw
Relacja specjalna na 25-lecie TE
Dyskusyjne forum globtroterów
Informacje wydawnicze
Galeria zdjęć
Ciekawe adresy internetowe
Skrzynka pocztowa
Archiwum

Link - www.linia.pl

Relacje ze spotkań TE
Poprzednie spotkania:
Lądem dookoła Azji cz. II - Tajlandia, Kambodża, Laos
Na krańcu świata - Antarktyda i Argentyna
Peru 2004
więcej...
Świątynia Herculesa Victora – koniec 2 w. p.n.e.

     W trzech naszych poprzednich wycieczkach do Włoch skrupulatnie omijaliśmy Rzym. Uznaliśmy, że trzeba mu poświęcić oddzielny pobyt - a na pewno nie warto do zwiedzania używać samochodu. No i oczywiście trzeba wybrać się poza sezonem. Ostatecznie byliśmy w maju, a turystów i tak było dużo za dużo, jak na to co lubimy. Dzięki internetowi nie wychodząc z domu kupiliśmy bilety z Warszawy w lotowskich Centralwings, a domek na kempingu o kilkanaście kilometrów od centrum Rzymu zarezerwowaliśmy w HostelWorld.com. Obie transakcje internetowe sprawdziły się bez zastrzeżeń.

     Dojazd z kempingu mieliśmy doskonały: 5 minut autobusikiem "służbowym" z kempingu do stacji kolejki dojazdowej o starożytnej nazwie Prima Porta, 17 do 25 minut jazdy kolejką i już byliśmy na Piazza del Popolo. Stąd ruszaliśmy dalej pieszo, minibusem (na plac Wenecki)
Piramida Cestiusza przy Porta Ostiense – 27 r. p.n.e.
lub metrem (2 stacje do Watykanu, w przeciwną stronę 1 stacja do Schodów Hiszpańskich, 4 do Termini i dalsze 3 na Lateran, lub przesiadka i dalsze 2 do Koloseum lub dalej do piramidy Cestiusza i bazyliki św. Pawła za Murami). W znikomym stopniu korzystaliśmy z autobusów miejskich - trudno jest znaleźć stosowną linię bez znajomości miasta. Co do jedzenia to po prostu nie mieliśmy na nie czasu.

     Ponieważ spędziliśmy w Rzymie 11 dni, mogliśmy dużo zobaczyć. W TE trochę z konieczności, a trochę dlatego, że "wszyscy przecież znają Rzym", poświęciliśmy więcej czasu obiektom mniej znanym, zwłaszcza wnętrzom, które rzadziej pokazują w TV.

     Nasza relacja rozrosła się do dwóch odcinków, w zasadzie uporządkowanych chronologicznie, choć nie zawsze konsekwentnie - po prostu nie dało się tego zrobić ze względu na liczne rozbudowy obiektów: świątynie pogańskie przebudowano na chrześcijańskie,
Kolumna Trajana (niegdyś polichromowana!) - 113 r. n.e.
główny budynek term Dioklecjana przebudowano na kościół renesansowy, bazyliki wczesnochrześcijańskie otrzymały wystrój barokowy (częściowo zasłaniający mozaiki), mauzoleum Hadriana przebudowano na zamek, na resztkach mostów rzymskich stanęły nowe mosty (most św. Anioła).

     RZYM STAROŻYTNY. Tak zwany ząb czasu oszczędził sporo obiektów architektury z czasów rzymskich, są w takim stanie, że nie trzeba wysilać wyobraźni, by zobaczyć je takimi, jakimi były przed dwoma tysiącami lat. Najważniejsze to Panteon, Koloseum, łuk Konstantyna, kolumny
Most i zamek św. Anioła (dawniej mauzoleum Hadriana)
Trajana i Marka Aureliusza, Via Appia i mauzoleum Hadriana czyli zamek św. Anioła. Ale także świątynia Herkulesa Victora, świątynia Fortuna Virile, łuk Janusa i piramida Cestiusza. I jeszcze te gorzej zachowane jak Forum Romanum, kramy na forum Trajana, teatr Marcellusa, mauzoleum Augusta, fora cesarskie, ruiny na Palatynie i na Largo Argentina. Niestety Ołtarza Pokoju nie udało się nam zobaczyć - remont!

     Ogromne ilości rzeźb i mozaik z okresu starożytnego znajdują się w muzeach. W muzeach watykańskich akurat ten dział był
Kapitol: schody Michała Anioła i posągi Kastora i Polluksa
zamknięty, ale byliśmy w obu muzeach kapitolińskich, muzeum na Palatynie i w trzech muzeach term Dioklecjana - i to za darmo, dzięki temu, że przypadkowo trafiliśmy na tydzień kultury czy coś takiego i wstęp do wszystkich muzeów państwowych (niestety nie watykańskich) był bezpłatny! Można dostać oczopląsu od nadmiaru! Na szczęście mieliśmy przewodnik z zaznaczeniem co warto obejrzeć w pierwszej kolejności.

     WCZESNE CHRZEŚCIJAŃSTWO - od Konstantyna Wielkiego do 9 wieku. W mauzoleum córek Konstantyna, kościele św. Agnieszki i baptysterium przy bazylice laterańskiej,
Muzeum Kapitolińskie: "Umierający Gall"
kościołach św. Pudencjany, św.św. Kosmy i Damiana, św. Praksedy, św. Marka (tu nie wolno robić zdjęć), w kościele S. Maria in Domnica i bazylice S. Maria Maggiore wypatrywaliśmy głównie starych mozaik, niestety często kryjących się za rozbudowanymi, przykrytymi baldachimem barokowymi konfesjami. Trudno było jednak nie podziwiać późniejszych, czternastowiecznych mozaik - dzieł Torrittiego, wspaniałych, złoconych, renesansowych lub barokowych sufitów, dwunasto-, trzynasto- i czternastowiecznych posadzek roboty Kosmatów, renesansowych i barokowych kaplic bocznych, no i w końcu owych
Kościół św. Pudencjany: mozaika w apsydzie, 390 r.
nieszczęsnych wspaniałych konfesji.

     Książkowych przewodników po Rzymie jest na rynku dostatek i nie możemy ich zastąpić parustronicowym tekstem. Najgorszą ich wadą jest to, że nie podają o jakiej porze dnia najlepiej robić zdjęcia danego obiektu - i w rezultacie do wielu zabytków musieliśmy chodzić dwa razy. Starożytne budowle nie miały fasad skierowanych ku zachodowi - i przerobione z nich kościoły też są ustawione jak popadło. W szczególności fasady bazylik S.M. Maggiore i św. Jana na Lateranie mają korzystne światło rano!

Wnętrze baptysterium przy bazylice św. Jana na Lateranie

     Niestety, nie starczyło nam czasu i sił na zwiedzenie katakumb.

     W drugiej części pokażemy pozostałe bazyliki (z bazyliką św. Piotra) oraz inne kościoły ze starymi mozaikami i renesansowym i barokowym wystrojem oraz barokowe rzeźby i fontanny. I zupełnie świeży, bo niespełna stuletni "tort weselny", czyli "Ołtarz Ojczyzny".




 KOMUNIKATY
Już wkrótce kilka kolejnych serwisów zapraszamy do ich odwiedzania. Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

żeby otworzyć okienko nawigacyjne do innych serwisów





Powrót na górę   © 2005 Usługi Komputerowe s.c. & Zbigniew Bochenek                     Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved