Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Towarzystwa Eksploracyjnego
Strona główna
O Towarzystwie
Program spotkań TE
Relacje ze spotkań TE
Relacje z wypraw
Relacja specjalna na 25-lecie TE
Dyskusyjne forum globtroterów
Informacje wydawnicze
Galeria zdjęć
Ciekawe adresy internetowe
Skrzynka pocztowa
Archiwum
Relacje ze spotkań TE
Poprzednie
spotkania:

Irak wczoraj i dziś
Kreta
Ziemia Ognista - południowe Chile
Portugalia cz. I - Od neolitu do 1400r.
Afryka Zachodnia
więcej...

     Ruanda to niewielki kraj położony w sercu czarnej Afryki pomiędzy dwoma potężnymi sąsiadami, Kongiem i Tanzanią. W pierwszej połowie XX wieku był on kolonią Rolniczy krajobraz Ruandy belgijską. Niepodległość uzyskała Ruanda (razem z sąsiednim Burundi) w 1962r. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych kraj ten, mimo waśni etnicznych, stanowił jedno z bogatszych państw czarnej Afryki. Jednak w latach dziewięćdziesiątych stał się miejscem jednej z najkrwawszych w historii Afryki wojen domowych pomiędzy dwoma głównymi plemionami, Hutu i Tutsi. Krzysztof Lisowski miał okazję odwiedzić Ruandę w 1986 roku, w czasach względnego spokoju, gdy była ona dostępna dla turystów. Dzięki relacji naszego podróżnika mogliśmy bliżej poznać ten interesujący pod względem przyrodniczym fragment Czarnego Lądu.

     Ruanda była przed wojną domową krajem o bardzo wysokim zaludnieniu, osiągającym 300 mieszkańców na km2. To przeludnienie było jedną z głównych przyczyn późniejszego krwawego konfliktu pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi. Kraj jest bowiem wybitnie rolniczy, co potwierdza już Ruandyjskie kobiety pierwszy widok z okna samolotu, przy zagęszczeniu ludności zaczęło zatem brakować ziemi uprawnej. Stolica Ruandy, Kigali to miasto 120-tysięczne, o niewysokiej zabudowie i prowincjonalnej atmosferze. Nie ma tu żadnych specjalnych miejsc do zwiedzania. Prawdziwe życie mieszkańców Ruandy można najlepiej poznać na prowincji. Działa tu wielu misjonarzy prowadzących swe misje w najodleglejszych zakątkach kraju. Pracują tu również liczni misjonarze i misjonarki z Polski, których w trakcie pobytu w Ruandzie odwiedzał nasz podróżnik. Była to wspaniała okazja do bliższego zapoznania się z życiem mieszkańców Ruandy, uczestniczenia Antylopa impala w kościelnych świętach, a także odwiedzenia domostw tubylców.

     Na terenie Ruandy istnieją trzy rezerwaty i parki narodowe. Największym jest park narodowy Akagera, położony na dużym, sawannowym obszarze wzdłuż rzeki Kagery, przy granicy z Tanzanią. Występuje w tym parku duża różnorodność zwierząt. Można tu spotkać stada antylop impala, zebry, lwy, gazele, bawoły. W licznych jeziorkach pławią się z pozoru ociężałe, lecz niebezpieczne hipopotamy. Zebry w parku Akagera Krajobraz parku i jego okolic urozmaicają także wodospady. Można tu poruszać się samochodem terenowym jedynie w porze suchej; w porze deszczowej bowiem większość gruntowych dróg bywa nieprzejezdna.

     W południowej części kraju jest położony rezerwat Nyungwe. Według ostatnich badań tu właśnie znajdują się źródła Nilu. Ta najdłuższa rzeka świata rozpoczyna się niewielkim strumieniem, tworzącym następnie Kagerę, która wpada do jeziora Wiktorii, z którego z kolei wypływa już szeroka rzeka, Hipopotam w parku Akagera zwana Nilem Wiktorii. W 1993 roku dużego wyczynu dokonali polscy kajakarze z klubu "Bystrze", którzy przepłynęli kajakami od źródeł Nil w jego górnym biegu.

     Nasz podróżnik udał się do zachodniej części kraju, gdzie znajdują się najciekawsze górskie krajobrazy Ruandy. Na granicy z Kongiem, na obszarze Wielkiego Rowu Afrykańskiego jest położone duże jezioro Kiwu. Na północ od niego wzdłuż kongijskiej granicy rozciąga się pasmo gór Wirunga, osiągających w najwyższym miejscu (szczyt Karisimbi) wysokość 4507 m. Są to góry porośnięte tropikalnym Roślinność afro-alpejska gór Wirunga lasem deszczowym oraz bogatą roślinnością afro-alpejską. Pasmo tych prawie dziewiczych gór było celem kilkudniowego trekkingu Krzysztofa, który wraz ze swym przyjacielem oraz miejscowym przewodnikiem zdobył główne wierzchołki masywu. Na szczycie jednego z nich, Muhabury (4127 m) znajdowało się niewielkie jeziorko, są to bowiem góry pochodzenia wulkanicznego.

     Góry Wirunga są znane z tego, iż stanowią ostatnie siedlisko goryla górskiego. Życie tych potężnych małp naczelnych było przedmiotem badań Diany Fossey, która poświęciła 18 lat na obserwację ich zachowań i sposobów działania. Diana Fossey zbudowała w górach Wirunga ośrodek badawczy Karisoke, gdzie mieszkając w pobliżu mateczników goryli mogła prowadzić swe badania najpełniej. Były to proste górskie chaty, w jednej z nich, adaptowanej na mieszkanie, Diana Fossey została zamordowana w grudniu 1985 roku. Zabójców nigdy nie wykryto, wiadomo jednak, że badaczka miała wielu wrogów wśród kłusowników zajmujących się polowaniami na goryle.

     Końcowym akordem wyprawy do Ruandy był wypad "za granicę" - do Konga (wówczas Zairu) w celu zobaczenia jednego z czynnych wulkanów znajdujących się w tej części gór Wirunga. Domek Diany Fossey w górach Wirunga Wulkan ten, o nazwie Niregongo, był znany z tego, że na dnie jego krateru utrzymywało się stale jeziorko płynnej lawy. Gdy nasz podróżnik wspiął się uciążliwą drogą na brzeg krateru, jego oczom ukazał się jedynie zastygły obszar lawy, która na skutek zmniejszenia się aktywności wulkanu zakrzepła. Wulkan jednak w dalszym ciągu wykazywał oznaki aktywności w postaci wydzielających się gazów; w kilka lat później zanotowano jego ponowną erupcję. Spojrzenie w głąb wulkanu było mocnym zwieńczeniem miesięcznej wyprawy do serca czarnej Afryki.



 KOMUNIKATY
Już wkrótce kilka kolejnych serwisów zapraszamy do ich odwiedzania. Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

żeby otworzyć okienko nawigacyjne do innych serwisów





Powrót na górę   © 2000 Usługi Komputerowe s.c. & Zbigniew Bochenek
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved